Reklama

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 stycznia 2021

Jasiu mówi do swojej koleżanki...


Mąż wrócił wcześniej z delegacji...


Pewne małżeństwo...


Kawał...


Kilkaset maleńkich trumien stanęło w kościele. Takiego pogrzebu jeszcze nikt nie widział.

 Podczas sobotniej mszy świętej w kościele w Gończycach w woj. mazowieckim odbyła się ceremonia, jaka dotąd nie miała miejsca. W kościele znajdowało się kilkaset trumienek, w których znajdowały się szczątki z poronień i aborcji.



Księża bardzo często nie zgadzają się na tego typu pogrzeby, a proboszcz z Gończyc postanowił odprawić taką ceremonię. Zdaniem księdza Jana Spólnego z parafii w Gończycach ceremonia ta ma ogromne znaczenie dla nienarodzonych dusz, a także dla kobiet, które straciły ciążę.

"Zrodziła się potrzeba pogrzebania dzieci utraconych i bez wahania zgodziłem się, żeby odbyło się to u nas. Co roku jestem opiekunem pielgrzymek rodzin i wiem, jak jest ważna troska o nie. Wiem także, jak bardzo taki pogrzeb pomaga kobietom, które utraciły dziecko w wyniku poronienia albo aborcji."




Ceremonia odbyła się w sobotę rano. W środkowej części kościoła stało blisko 400 trumienek, w których znajdowało się 650 płodów. Przez wzgląd na bardzo maleńkie rozmiary w niektórych trumienkach znajdowało się kilka płodów.

Wszystkie zwłoki pochodziły z Warszawy i okolic. Po zakończeniu modlitwy wierni wzięli po trumience i przenieśli na cmentarz. Żałobnicy złożyli drewniane skrzyneczki we wspólnej mogile. 




Do wiadomości publicznej nie podano skąd pochodziły szczątki.. Pogrzeb był manifestem w stosunku do fali protestów związanych z wyrokiem TK.

Wielu twierdzi, że pogrzeb ten miał jedynie charakter symboliczno-propagandowy. Przeciwnicy ceremonii sugerowali, że trumny na pewno były puste, gdyż w Polsce wykonuje się legalnie około 1000 aborcji. Skąd zatem w jednym miejscu taka ilość?



Fundacja Nowy Nazaret twierdzi, że niektóre  szczątki czekały nawet 7 lat na pochówek.




Maria Bienkiewicz z fundacji w rozmowie z "Gościem Niedzielnym" opowiadała jak wyglądają płody:

"Kiedy w prosektorium szykowaliśmy te dzieci do uroczystości pogrzebowej, każde z nich brałam na ręce, umyte owijałam w pieluszkę. Widziałam wśród nich wiele pięknych zdrowych dzieci, choć były oczywiście także chore, z widocznym rozszczepem kręgosłupa i innymi wadami. Były także dzieci z Zespołem Downa, w tym wiele rozczłonkowanych w wyniku aborcji. Na wielu maleńkich twarzyczkach widać było grymas ogromnego bólu."




Pracownik firmy pogrzebowej wyznał, że widział wiele trupów, jednak nigdy nie był tak wstrząśnięty na widok szczątków płodów.


Matka 9 dzieci prosi o wsparcie finansowe. 500+ nie wystarcza na godne warunki życia.

 Pani Anita, matka 9 dzieci już w przeszłości organizowała jakieś zbiórki, które miałyby poprawić jej dotychczasowe warunki życia. Teraz po raz kolejny prosi o wsparcie. Chciałaby wyremontować dom.



Pani Aneta samotnie wychowuje 9 dzieci. Rodzina żyje w dwupokojowym domu bez centralnego ogrzewania i ciepłej wody. Wodę do mycia gotuje się tam na kozie, która stoi w kuchni.

Kobieta twierdzi, że pieniędzy czasem nie starcza na podstawową żywność, a młodsze dzieci muszą chodzić w starych znoszonych przez rodzeństwo ubraniach. Mimo iż pani Aneta pobiera 4500 zł miesięcznie z programu 500+ i posiada kartę dużej rodziny, która daje wiele przywilejów, to i tak ledwo wiąże koniec z końcem.




Chcąc polepszyć warunki mieszkalne Pani Anita założyła zbiórkę, której celem było uzyskanie 150 000 zł. Niestety zbiórka ta nie powiodła się, gdyż wiele osób było bardzo sceptycznie nastawionych na ten temat. Zwracano uwagę także na to, że wręczanie pieniędzy rodzinie, nie wydostanie jej z biedy.




Jeden z internautów pozwolił sobie na bardzo szczery komentarz:

"Z całym szacunkiem do pani Anity, ale ta zbiórka nie powinna mieć miejsca, bo spłodzenie takiej ilości dzieci to nie jest zwykły przypadek. Trzeba wziąć za nie odpowiedzialność, iść do pracy i zarobić na godne warunki do życia. Dawanie pieniędzy nic nie da, bo to jedynie przyzwolenie na dalsze funkcjonowanie takiej, niestety nie mogę tego inaczej określić, patologii."




W związku z tym, ze zbiórka się nie powiodła, matka dziewięciorga dzieci postanowiła się zwrócić o pomoc do Fundacji Beneficjum 2018. Poprosiła o pomoc w pozyskaniu pieniędzy na remont domu. Dzięki pomocy specjalistów udało się zyskać pieniądze. Co prawda nie tyle ile życzyła sobie pani Aneta, ale i tak więcej niż proszono. Celem było uzyskanie 15 000 zł, a zgromadzono 20 385 zł.

Na stronie zrzutki możemy dowiedzieć się, że pieniądze te zostały przekazane na remont poddasza, dzięki któremu dzieciaki zyskają więcej przestrzeni.




Matka gromadki dzieci w opisie zbiórki opowiedziała krótko o swoim życiu:

"Wielu z was zapyta, po co mi było tyle dzieci, skoro teraz nie mogę zapewnić im godnych warunków życia. To jednak nic nie zmieni, bo dzieci są, kocham je nad życie i potrzebuję pomocy, której niestety nie mogę zorganizować inaczej niż poprzez zbiórkę. Jestem z tym wszystkim sama."




W komentarzach pojawiła się przerażająca propozycja. Jeden z darczyńców zaoferował 100 tys. zł i adopcje dwóch najmłodszych dzieci:

"Jeśli są zdrowe i bez FAS, to adoptuję najmłodszą dwójkę i wesprę kwotą 100 tys."

Na szczęście matka nie przystała na tę propozycję. Kobieta sama wychowała się w domu dziecka, stąd też może wynikać jej trudna sytuacja.




Pani Aneta w październiku otrzymała  pierwszą dostawę materiałów budowlanych, a 25 listopada poinformowano oficjalnie na stronie zrzutki, że u rodziny trwają remonty.

Fundacja nie daje gotówki do ręki. Fundacja zakupuje potrzebne materiały, które potem przekazywane są na realizację celu.



Zgwałcił sąsiadce krowę. Grozi mu do 12 lat więzienia.

 

35-letni Krzysztof K. z jednej ze wsi koło Pabianic w woj. łódzkim od dłuższego czasu nękał swoją sąsiadkę. Mężczyzna wysyłał jej zdjęcia, na których była pornografia z udziałem zwierząt.



35-latek wydzwaniał do swojej sąsiadki, próbując ją zastraszyć groźbami. Uprzykrzanie życia kobiecie i wysyłanie drastycznych pedofilskich treści przestało mu wystarczać.

Ostatnia rzecz do jakiej się posunął był gwałt na krowie należącej do stada sąsiadki. Został przyłapany na swoim czynie. Na miejsce przybyła policja, która zatrzymała zoofila. Prokuratura w Łasku postanowiła od razu wystąpić o tymczasowe aresztowanie.




U mężczyzny znaleziono środki odurzające. Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Sieradzu Jolanta Szkilnik ujawnia:

"Krzysztofowi K. ogłoszono zarzuty dotyczące popełnienia na szkodę pokrzywdzonej przestępstw uporczywego nękania, kierowania gróźb karalnych, posiadania i przesyłania treści pornograficznych o charakterze zoofilskim, posiadania środków odurzających w postaci ziela konopii innych niż włókniste oraz znęcania się nad zwierzętami hodowlanymi. Na wniosek prokuratora sąd zastosował tymczasowe aresztowanie mężczyzny na okres 3 miesięcy. Śledztwo jest we wstępnej fazie i w jego toku zostaną przeprowadzone czynności m.in. dla oceny stanu poczytalności podejrzanego w chwili czynu. Za zarzucane przestępstwa grozi kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności."





piątek, 1 czerwca 2018

Przygotuj dwuskładnikowy naturalny odstraszacz kleszczy i obroń się przed epidemią



Gdzie nie spojrzymy, tam piszą i mówią o kleszczach, ponieważ są on e naprawdę zagrożeniem dla naszego zdrowia i życia. Dobrze jest korzystać z odstraszaczy aby nie miały nawet zamiaru zblizyć się do nas. Znamy naturalny przepis, który nie wpłynie na Twoje zdrowie.



 DEET

W sklepach pełno jest preparatów przeciwko kleszczom, jednak większość z nich bazuje na chemicznych komponentach, niezdrowych dla skóry czy układu oddechowego, które powodują trudności w oddychaniu, zawroty głowy, a nawet choroby układu nerwowego. Szczególnie w przypadku dzieci i kobiet w ciąży, po ich stosowaniu, częste są reakcje alergiczne i stany zapalne organizmu. Odpowiedzialny za to jest związek chemiczny DEET – niebezpieczna substancja stosowana w środkach przeciw owadom . Lepiej więc sięgnąć po naturalne rozwiązanie!



Naturalne metody

Kleszcze nie lubią intensywnych zapachów olejków eterycznych. Jednak przed użyciem należy je rozcieńczyć. Nasze remedium może być stosowane bezpośrednio na skórę i bazuje na olejku z drzewa herbacianego. To najskuteczniejszy odstraszacz kleszczy, jaki możecie samodzielnie stworzyć. W dodatku jest 100% bezpieczny dla zdrowia!



Przepis i stosowanie

Przygotujcie olejek z drzewa herbacianego i wodę w proporcjach 1 część olejku, 2 części wody. Na początek polecamy 50 ml olejku herbacianego na 100 ml wody. Dokładnie wymieszajcie składniki w buteleczce z rozpylaczem. Stosujcie przed wyjściem zarówno na ubrania, buty, skarpetki i skórę rąk, szyi czy nóg.

Mamy nadzieję, że ten naturalny środek odstraszający kleszczy przyda się Wam w tym wiosenno-letnim sezonie!




Kotka urodziła młode. To, co właściciele zobaczyli w jej posłaniu jest... szokujące!



Sytuacja ta miała miejsce w Irlandii. Para rolników szukała kotki, która zniknęła ze swoimi małymi. Poszukiwania trwały kilka godzin.

 Szukali ich dosłownie wszędzie. W końcu kobieta dostrzegła jedną z kaczek w… pysku kotki! Zaraz jednak zorientowała się, że zwierzak wcale nie ma zamiaru jej zjeść, a jedynie ją przenosi. Zaciekawiona kobieta poszła za kotem i… nie powiemy nic więcej. Musicie zobaczyć to sami!







Samotna mama urodziła zdrowe trojaczki – zrozumiała, że musi podjąć trudną decyzję


Wiadomość o ciąży dla kobiety bywa największym szczęściem jakie mogło ją spotkać. Jednak nie każdy potrafi wyobrazić sobie co w związku z ujrzanymi dwoma kreskami na teście ciążowym może ich czekać.

Wszyscy młodzi rodzice znają pewnie to uczucie dezorientacji, gdy nadchodzi czas powrotu do domu ze szpitala i nagle trzeba opiekować się malutkim człowiekiem.

Jeszcze gorzej, gdy jest się samotnym rodzicem. A jeśli do tego wraca się nie z jednym dzieckiem, a z trojaczkami…


Właśnie to spotkało Hayley Arsenault, gdy w grudniu wróciła do domu z trzema cudownymi synami, Hoganem, Rylanem i Finnem. Trojaczki spędziły miesiąc w szpitalu, ale nadszedł czas powrotu.

Przez pierwsze kilka tygodni mama Hayley wzięła w pracy wolne, aby pomóc córce, ale wkrótce musiała wrócić do pracy. Hayley zrozumiała, że potrzebuje pomocy, pisze Babble.

Mieszka w małej społeczności i kiedy poprosiła o pomoc, ta zaczęła przychodzić ze wszystkich stron.


„Myślałam, że ktoś zareaguje, ale nie sądziłam, że będzie to tak wiele osób. Musiałam zrobić grafik dla wolontariuszy, żeby wiedzieć, kiedy przychodzą,” mówi Hayley.

Wśród wolontariuszy znalazły się trzy siostry, Jenny MacDougall, Alice Mokler i Anita Arsenault, które same mają dzieci i wnuki. Co środę o 9 przychodzą pomagać Hayley.

„Wiemy, jak to jest mieć dziecko, to masa roboty. Gdy usłyszałam, że ma trójkę, zrozumiałam, jak zmęczona musi być,” Jenny MacDougall powiedziała CBC News.


„Dla mnie to nie obowiązek, ale raczej prezent. Rozmawiamy, gadamy o dzieciach i cieszymy się każdą chwilą.”

Zmieniają się dziećmi, aby każde z nich otrzymało uwagę, na którą zasługuje.

„Wychowanie dziecka wymaga całego miasta, a my chętnie w tym pomożemy,” mówi Jenny.


To wspaniałe, że Hayley otrzymała pomoc! Wyobraźcie sobie, jak fajnie by było, gdyby wszyscy młodzi rodzice mieli taką pomoc.




Facet podniósł kubek z ziemi i wyrzucił go do kosza. Takiej reakcji ludzi wokół się nie spodziewał…



Wszyscy chcielibyśmy żyć w czystym środowisku, ale sami niewiele dla niego robimy. Poniższa sytuacja pokazuje, że ludzie nie dokładają swoich starań do tego aby świat był lepszy. Na efekt trzeba  było czekać aż pół godziny. To był jeden na milion


Miasta wydają miliony na prace porządkowe. Wszyscy oczekujemy czystości wokół siebie ale sami śmiecimy i ignorujemy sytuacje, w których możemy zapobiec zaśmieceniu.

Władze miasta Lille we Francji postanowiły zwrócić uwagę na ten problem.

Zrealizowali film z ukrytych kamer.

Na Place du Theatre położono w pobliżu kosza pusty kubek po kawie. Ukryte kamery obserwowały przechodniów, którzy przechodzili obok. Nie tylko kamery były ukryte, ponad sto osób obserwowało scenę, by w odpowiednim momencie zareagować.



Wszystko trwało 30 minut. Tyle potrzeba było czasu i setek przechodniów, obojętnie mijających leżący śmieć, by wreszcie ktoś zdecydował się podnieść kubek.

Na to czekali organizatorzy. Wówczas ujawnili się i nagrodzili zaskoczonego przechodnia gromkimi brawami.

Warto zapamiętać ten ważny przekaz. To my jesteśmy odpowiedzialni za to jak wygląda nasze otoczenie. Każdy z nas może być bohaterem swojego miasta.








Mała dziewczynka urodziła się ze znamieniem na twarzy – rodzice robią z niej superbohaterkę



W oczekiwaniu na dziecko mamy wiele obaw. Czy poród przebiegnie zgodnie z planem, czy dziecko będzie zdrowe, czy poród nas nie dopadnie w najmniej dogodnym momencie itd.
Najgorzej jest podczas pierwszej ciąży, później te obawy stają się być jakby nieco mniejsze.


Kiedy Lacey i Andrew Jackson po raz pierwszy zobaczyli swoje dziecko, byli w szoku. Mała Natalie urodziła się 9 stycznia poprzez cesarskie cięcie i jej rodzice nie spodziewali się, że część jej twarzy będzie przykryta ciemną plamą. Jest to trzecie dziecko 35-letniej Lacey i 34-letniego Andrew, podaje XPose.ie.



„Usłyszenie jej pierwszego krzyku było wyjątkowe. Potem pielęgniarka poniosła naszą córkę po cesarce i zobaczyłam dużą, czarną plamę z lewej strony jej twarzy. Ona była piękna, ale plama była taka ciemna i bałam się, że to przez to, że zrobiłam coś podczas ciąży.”




Natalie od razu została zbadana przez lekarzy, którzy zapewnili rodziców, że to tylko znamię. Lacey i Andrew panikowali, ale słowa lekarzy ich pocieszyły. Najważniejsze było to, że dziecko miało się dobrze i było zdrowe.



Wiedzą jednak, że przyszłość nie będzie prosta:

„Gdy tulę moją piękną córeczkę, zakochuję się w niej, boję się, że ludzie będą na nią patrzeć przez pryzmat znamienia, a nie pięknej osoby, którą na pewno będzie.”



Niestety, ale strach rodziny jest zrozumiały, ponieważ często widzimy w Internecie, oraz w życiu codziennym, jak ludzie zachowują się w towarzystwie osób, które się wyróżniają. Ale reakcja braci Natalie, Elliota i Devina, wzruszyła rodziców i dała im nadzieję. Gdy zobaczyli ją po raz pierwszy:

„Jeden z nich zapytał, ‘Co ona ma na twarzy, mamo? Co to za czarna plama?’ Powiedziałam mu, że to maska superbohaterki. Powiedziałam, że dzięki temu będzie mogła robić w życiu, co tylko zechce.”



Lekarze zapewnili parę, że taki rodzaj znamienia nie prowadzi do problemów ze wzrokiem, ale rodzice wciąż muszą monitorować to miejsce, ponieważ może przekształcić się w czerniaka.

„Wiemy, że będzie jej ciężko, ale jej znamię oznacza, że będzie musiała być silna. […] Ludzie mówią nam, jaka cudowna jest i piękna, a my się z tym oczywiście zgadzamy.”



Znamię Natalie zakrywa dużą część jej twarzy i będzie rosło wraz z nią. Mamy nadzieję, że wyrośnie ona na silną kobietę i nie padnie ofiarą okrutności ludzi.

Będzie miała wspaniałą opiekę i będzie wiedziała, że już od małego ludzie uważali, że jest piękna i dobrze jej życzyli! Podziel się artykułem o niej z bliskimi na Facebooku!



Marcinowi Prokopowi pękły spodnie w programie na żywo. Ogromną dziurę pokazał widzom




Sporo ludzi z rana ogląda telewizję podczas śniadania, czy szykowania się do pracy. "Dzień Dobry TVN" ma ogromną oglądalność i wielu z nas właśnie ten program ogląda. Dorota Wellman w duecie z Marcinem Prokopem potrafią sprawić by dzień był weselszy. Swoim poczuciem humoru potrafią zarazić całą publiczność.


W jednym z odcinków na żywo doszło do zdarzenia, które z pewnością zapisze się w historii popularnych, telewizyjnych prezenterów na bardzo, bardzo długo. Po tym, co się stało, zarówno Dorota Wellman jak i Marcin Prokop nie byli w stanie powstrzymać śmiechu. W sumie nie ma się im co dziwić…





Marcinowi Prokopowi pękły spodnie w programie na żywo. Ogromną dziurę pokazał widzom

W pewnym momencie Dorota Wellman śmiała się tak bardzo, że nie była w stanie wypowiedzieć ani słowa. Dopiero po chwili okazało się, że Prokopowi… pękły na wizji spodnie! I choć początkowo odważny dziennikarz zakrył sporych rozmiarów dziurę w kroku, w końcu się ośmielił i pokazał telewidzom, co mu się przytrafiło. To był naprawdę wesoły poranek!

Obejrzyjmy to jeszcze raz. Trzeba przyznać, że genialnie z tego wybrnęli, prawda?








Angela dostarcza pizzę do zardzewiałej przyczepy kempingowej – jest w szoku, gdy otwiera drzwi


Pewnego dnia pizzeria otrzymała zamówienie z dowozem. Powiecie pewnie, że nic w tym dziwnego, ale kiedy kobieta pojechała dostarczyć pizzę, była w ogromnym szoku. Nie mogła uwierzyć własnym oczom!

76-letni mężczyzna żył w ekstremalnej biedzie i ledwo starczyło mu pieniędzy na jedzenie. Ale dzięki wspaniałej kobiecie o imieniu Angela, jego życie się odmieniło. Kobieta zainspirowała ludzi z całego świata do bycia lepszymi osobami, a historia ta podbija internet.

Historia dostarczycielki pizzy jest fascynująca, chociaż wszystko zaczęło się normalnie, od klienta zamawiającego pizzę w Sobotę.


W każdą sobotę o 10, Angela Nguyen otrzymywała informację o zamówieniu od Lee Haase. Ale pewnego dnia, jesienią 2015, zamówienie od Lee miało zostać dostarczone na inny, niż zwykle, adres. Angela nie zastanawiała się nad tym zbyt wiele i pojechała dostarczyć pizzę.

Angela była w szoku, gdy przyjechała pod podany adres. Nie było tam domu, jedynie stara, pordzewiała przyczepa kempingowa.

Angela początkowo myślała, że trafiła pod zły adres, ale postanowiła zapukać i wejść do środka. Znalazła w środku Lee Haase.


Angela nie rozumiała, co się dzieje i grzecznie zapytała, dlaczego mieszka teraz w przyczepie. Usłyszała poruszającą historię. Jesienią, Lee spotkało wszystko, co najgorsze.

Jego dom został zniszczony podczas burzy i nie miał pieniędzy, aby go naprawić, a jego syn zginął w wypadku. Wszystko to zdarzyło się krótkim czasie i życie emeryta zostało wywrócone do góry nogami. Lee mieszkał teraz sam w swojej przyczepie, w której nie było ogrzewania, kanalizacji ani prądu.

Angela postanowiła, wraz z córką Sarah, która również pracuje w pizzerii, zrobić coś, aby pomóc Lee.

„Od razu wiedziałam, że musimy coś zrobić. Nie możemy pozwolić mu tak mieszkać,” Angela Nguyen mówi w poniższym filmiku.

Kupiła mu grzejnik i, zgodnie z radą córki, założyła stronę GoFundMe dla Haase. Wkrótce potem zaczęły się pojawiać pierwsze datki.


W ciągu dwóch miesięcy udało się zebrać 32000 dolarów (około 119 000 zł). To wystarczyło, aby kupić Lee dom.

„Każdemu z nas sprawiło to przyjemność. Nie tylko Lee odniósł z tego korzyść. Wszyscy jesteśmy zwycięzcami,” powiedziała Angela.

Nowy dom dla Lee

Kilka tygodniu po uzbieraniu odpowiedniej kwoty na dom dla Lee, Angela, jej córka Sarah i inni wolontariusze pomogli mu się tam wprowadzić.

Mężczyzna miał łzy w oczach, gdy wszedł do nowego domu.


Sama sypialnia była większa, niż cała przyczepa, w której kiedyś mieszkał. Dom był umeblowany, a w szafie wisiały ubrania, które ludzie mu podarowali.

Nad łóżkiem napisano: „Radość, nadzieja, miłość, spokój i wiara”.

„To cudowne. Jestem wszystkim bardzo wdzięczny,” Lee mówi w poniższym nagraniu.

Żyjemy w świecie, w którym ciągle słyszymy, jak ludzie krzywdzą innych, a negatywne nagłówki znajdują się we wszystkich gazetach.

Dlatego robi się ciepło na sercu czytając o wspaniałym geście Angeli. Czasami trochę troski może przerodzić się w coś wielkiego. Angela naprawdę zasługuje na to, aby ją docenić.


Udostępnij ten artykuł, jeśli Tobie również zrobiło się cieplej na sercu!

Mama zapomniała mleka z samolotu, ale zachowanie stewarda wzruszyło ją


Pewna kobieta leciała samolotem z Nowego Jorku do USA. W czasie tego lotu miała ona naszykowaną porcję mleka dla swojego dziecka, jednak pech chciał, że w czasie całego zamieszania po prostu zapomniała go ze sobą zabrać.

Rachel Cohn Braverman z Nowego Jorku w USA cieszyła się cudownymi chwilami w Disneylandzie wraz z mężem i trójką dzieci. Jej najmłodszy syn, Brent, został w domu z babcią, ponieważ w wieku czterech miesięcy nie doceniłby takiego doświadczenia.

Rachel wciąż karmiła piersią i kiedy tylko mogła, odciągała mleko do torebek. Kiedy rodzina wracała do domu, miała już spory zapas.


Zapomniała mleka

Godzinę po tym, jak rodzina wróciła do Nowego Jorku, Rachel przypomniała sobie: całe mleko zostało w samolocie w torbie chłodzącej!

Rachel zadzwoniła do linii lotniczej United, ale dowiedziała się, że nikt nie słyszał o zgubionym mleku. Zaczęła rozumieć, że prawdopodobnie już go nie odzyska, gdy nagle napisała do niej nieznajoma.

Jeffrey Nowotny pracuje jako steward w United Airlines i znalazł zostawione przez Rachel mleko.


„Rozmawiałam z Jeffem przez telefon i dowiedziałam się, że niemożliwe stało się prawdą: Uratował moje mleko!” Rachel napisała na Love What Matters.

Gdy zapytała, co co Jeff zrobił, aby mleko się nie zepsuło, on odpowiedział:

„Nie martw się! Całe popołudnie je chłodziłem!”

Dostarczył jej mleko prosto pod drzwi.

Ale to nie koniec wspaniałomyślności Jeffa. Kiedy dowiedział się, że Rachel byłoby trudno pojechać na lotnisko w Newark w środku nocy, postanowił osobiście zawieźć rodzinie mleko.


„Zabrakło mi słów. Zostawiłam dla niego niewielki prezent przed drzwiami z podziękowaniem, chciałam też poznać jego nazwisko, aby United wiedziało, jaką świetną obsługą klienta się wykazał,” napisała Rachel.

Zachowanie Jeffa to coś więcej, niż obsługa klienta. To dowód na to, jak dobre ma serce. Dzięki niemu mleko zostało uratowane – i jest teraz w zadowolonym i pełnym brzuszku Brenta!

Mama robi zdjęcie stojącej na toalecie córce – kiedy jednak poznaje powód ku temu, jest załamana


Kiedy Stacey Feeley robiła swojej córce zdjęcie w chwili kiedy ta stała na ubikacji, myślała że wygląda naprawdę słodko, a zarazem zabawnie. Kobiecie jednak zszedł uśmiech z twarzy kiedy poznała powód dla którego jej córka weszła na muszlę.

W poście na Facebooku Stacey opisała okropne odkrycie. Jej córka wyjaśniła, że jest to coś, czego nauczyła się w szkole.

W szkole ćwiczą, jak reagować w sytuacji ataku, a ona i jej koledzy z klasy dowiedzieli się, że mają stanąć na toalecie w łazience, aby schować się przed napastnikiem.


Stacey zamieściła zdjęcie na Facebooku kilka dni po strzelaninie w klubie Pulse w Orlando. Nie trzeba było długo czekać, aż jej post dotarł do tysięcy osób.

Pod zdjęciem napisała:

Zrobiłam to zdjęcie, bo myślałam, że jest zabawne. Chciałam wysłać je mężowi, aby pokazać, jak się bawi nasza sprytna trzylatka.

Ale kiedy wyjaśniła mi, co robi, byłam załamana. Powiedziała, że ćwiczy zachowanie w sytuacji zagrożenia w przedszkolu, nauczyli się tego na wypadek, gdyby utknęli w łazience. Wtedy zrozumiałam, że moje 3-letnie dziecko nie żyje w bezpiecznym świecie.


Politycy – spójrzcie na to. To Twoje dziecko, Twoje dzieci, wnuczęta, następne pokolenie. Będą dorastać w świecie opartym o Wasze decyzje.

Mają tylko 3 lata, ale mają chować się w toaletach. Nie wiem, co jest dla nich trudniejsze – bycie cicho przez długi czas, czy próba utrzymania się na toalecie bez spadnięcia z niej.”

Post zobaczyły tysiące osób i naprawdę poruszył wiele z nich.

Wreszcie, kobieta chce, aby wszyscy działali, by żadne dziecko nie musiało dorastać w tak niebezpiecznym środowisku. Dziecko powinno być dzieckiem, nie powinno martwić się o przyszłość ani życie swoich kolegów i koleżanek.

Udostępnij artykuł, jeśli się z tym zgadzasz!

Szybko pozbądź się ślimaków dzięki tej prostej i taniej metodzie


Każdy kto posiada swój własny ogródek doskonale zdaje sobie sprawę z tego jak uciążliwe potrafią być ślimaki. Co więc zrobić, aby się ich pozbyć, a tym samym nie wyrządzać im krzywdy ?

Według Gothenburg Museum of Natural History ślimaki wychodzą po zimie i zaczynają składać jaja na początku czerwca – wtedy pojawia się problem z ich usunięciem.

Teraz więc jest jeszcze szansa, aby pozbyć się potencjalnej plagi. Michael Peterson stworzył pewną pułapkę, pisze Dagens.dk.

Pułapka niewiele kosztuje, nie zawiera szkodliwych substancji, a Michael pisze, że jest niezwykle skuteczna!

W poście na Facebooku opisuje, jak to działa:

Potrzebujesz:


4 butelki mleka
1 l wody
25 g ekstraktu słodowego
3 cl alkoholu

A oto, jak to działa:

Wymieszaj w kubku wodę, ekstrakt słodowy i alkohol. Rozlej go do czterech butelek mleka. Następnie umieść je otwarte w ogrodzie i poczekaj kilka dni.

Po tym czasie zakręć butelki i wyrzuć.

WAŻNE! Michael radzi na Facebooku, aby mieć na sobie rękawice, podczas zbierania i zamykania butelek, aby uniknąć zarażenia się czymś od ślimaków.


Jego post polubiło już ponad 4,600 osób, które napisały 3,200 komentarzy. Udostępniono go ponad 4,800 razy. Większośc opinii jest pozytywna, a Dagens.dk podaje, że każda pułapka może zwabić 25-30 ślimaków!

Wiele komentarzy mówi, że pułapka działa niezależnie od opakowania mleka, może to być karton, plastik lub szkło.

Masz problem ze ślimakami? Podziel się swoimi doświadczeniami w komentarzach!

czwartek, 31 maja 2018

Mąż zahamował bez ostrzeżenia – gdy żona zrozumiała dlaczego, natychmiast wyjęła aparat




Wracając z żoną i dziećmi z zakupów szybko zahamował i kazał jej jechać do domu. Gdy żona wróciła po niego po chwili, wzruszona zrobiła mu zdjęcie.


W poście w grupie Love What Matters Tara Carter opowiedziała o tym, co się wydarzyło, gdy w gorący dzień, około tygodnia temu, wracała do domu.


Był z nią jej mąż Chris oraz dwójka dzieci. Chris prowadził, gdy nagle coś zwróciło jego uwagę. Bez wyjaśnienia, zjechał na bok, wyskoczył z samochodu i powiedział,

„Pojedź z dzieciakami do domu odwieźć jedzenie i wróć po mnie później.”

Tara nie rozumiała, o co chodzi, dopóki nie wróciła po niego.

Chris zajął się koszeniem trawnika starszego pana, który odpoczywał w cieniu.

Chris, bez bycia proszonym, postanowił pomóc starszemu panu. Tara wzruszyła się i była dumna z Chrisa, więc zrobiła zdjęcie, które wrzuciła na Facebooka.



Pomaganie ludziom w potrzebie to coś, czego wielu rodziców stara się nauczyć swoje dzieci, a najlepszym sposobem jest dawanie im dobrego przykładu. Tak, jak zrobił to Chris Carter.

„Mam nadzieję, że mój syn to zapamięta i będzie pomagał nieznajomym tak, jak jego tata,” Tara napisała na Facebooku.



Chris pokazał, jak należy zachowywać się w stosunku do drugiego człowieka i jak należy traktować go z szacunkiem.

Jesteśmy pewni, że gdyby więcej było takich osób, jak Chris, przyszłe pokolenie byłoby równie cudowne.



Setki osób pochwaliły Chrisa w komentarzach i sądzimy, że naprawdę na to zasłużył. Udostępnij artykuł, aby jeszcze bardziej docenić ten gest!



Szokujący eksperyment blogerów: Przygotowali taką samą listę zakupów i zrobili je w Polsce i Niemczech, a następnie porównali. Nie uwierzysz, jaki jest wynik!

  Polscy młodzi blogerzy: Dawid i Kuba wpadli na pomysł, aby sprawdzić, gdzie można kupić taniej? W Polsce czy w Niemczech? Przygotowali ...