Reklama

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 49. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 49. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 lutego 2019

Nie miała pieniędzy dla księdza, który przyszedł po kolędzie. Za karę wyczytał jej nazwisko w trakcie mszy!



Święta Bożego Narodzenia to czas wizyt duszpasterskich. Nie każdy przyjmuje księdza po kolędzie, ponieważ nie każdy mile wspomina takie odwiedziny.







Nic w tym dziwnego, ponieważ w każdym domu wygląda to trochę inaczej. Portal wp.pl przytoczył kilka sytuacji z życia, które świadczą niestety niezbyt dobrze o niektórych duchownych.

W jednym z komentarzy zacytowanych w artykule, zbulwersowany mężczyzna opowiedział historię, jaka przydarzyła się jego cioci. Święta wiążą się ze sporymi wydatkami, więc kobieta nie miała już pieniędzy na datek dla księdza. W efekcie ten wyczytał jej nazwisko podczas mszy świętej!

To jednak nie wszystko.

Inna kobieta również przekonała się o tym, że księdzu zależało tylko na pieniądzach. Jej siostra nauczyła się grać na klarnecie, chciała zrobić księdzu niespodziankę i zagrać, ten jednak stwierdził, że nie ma czasu ani ochoty jej słuchać. Kobieta podeszła do niego i wyrwała mu z rąk wcześniej wręczoną kopertę z pieniędzmi, po czym wyprosiła ze swojego domu.







Jak czytamy na portalu, są jednak i takie parafie, w których księża nigdy nie biorą od wiernych pieniędzy, a podczas odwiedzin mimo to uśmiechają się i chętnie rozmawiają z parafianami.

A Wy jakie macie doświadczenia z kolędami?


czwartek, 31 stycznia 2019

Wypytywała dziewczynkę w kolejce, czy jest Polką. Odpowiedź podsumowała chamskim komentarzem



Sytuacja ta miała miejsce w znanej sieciówce "Biedronka".
W sklepie była kolejka, a w niej stały dwie wesołe i rozgadane dziewczynki na oko 10-letnie.










Wśród czekających w kolejce była także starsza kobieta, która z zaciekawieniem przyglądała się dzieciom. Nagle nie wytrzymała i zapytała: „A ty to chyba nie jesteś Polką?”. Zwróciła się w ten sposób do dziewczynki, która miała ciemniejszą karnację. Co biedne dziecko miało powiedzieć? Uśmiechnęło się tylko i nie skomentowało.


Pytania nie na miejscu
Chwilkę później podeszła kobieta, która przyszła z dziećmi do sklepu. Starsza klientka nie ustąpiła i ponowiła pytanie, tym razem do dorosłego. Gdy usłyszała, że dziewczynka jest Polką, zadała kolejne pytanie, tym razem o to, czy jej rodzice są Polakami. Zdziwiona rozmówczyni powiedziała: „Tak, mama jest Polką, ale tata cudzoziemcem”. Ależ to starszą kobietę wprowadziło w dziwny nastrój. Westchnęła na głos i odwróciła się, mówiąc: „No tak – mama Polka, tata czarny…”








I teraz pojawia się pytanie, które zaczęło mnie nurtować, gdy przeczytałam tę historię – co to ma na celu? Co wnieść ma takie wypytywanie się i stawianie dziecka w niemiłej sytuacji? Czy naprawdę mamy prawo do tego, aby komentować czyjeś życie? Zdarzenie miało miejsce w niedzielę handlową, możliwe, że starsza kobieta ubrana odświętnie wracała właśnie z kościoła. Gdzie w takim razie jej szacunek do bliźniego?

Co myślicie o tej sytuacji?


Para młoda tańczyła pierwszy taniec do piosenki z lat 80. Goście nie mogli oderwać oczu



Pierwszy taniec pary młodej jest tradycją weselną. Aktualnie młodzi korzystają z pomocy fachowców by nauczyć się czegoś oryginalnego i dać niezły popis.







4-minutowe nagranie z pierwszego tańca młodej pary zostało zamieszczone w serwisie YouTube. Choreografia i dobór muzyki sprawiły, że ciężko oderwać od nich wzrok. Nie ma się więc co dziwić, że ich popis na parkiecie spotkał się z gromkimi brawami, a wideo obejrzało już niemal pół miliona osób. Nie zabrakło również pełnych zachwytu komentarzy.

W końcu jakaś para, która naprawdę potrafi tańczyć. Bez żadnych wymuszonych układów, które bez umiejętności tanecznych wyglądają bardzo sztucznie.

Aż buźka się uśmiecha, jak się na was patrzy. Cudownie

Nie mogę się napatrzeć. REWELACJA!

Świetne! Wśród tych wszystkich walców i jakichś dziwnych, silących się na oryginalność choreografii, to wyszło Wam naprawdę genialnie


Najpiękniejszy pierwszy taniec, jaki tu na YouTube widziałam

Zjawiskowy pierwszy taniec w stylu lat 80. do utworu Chris Norman & Suzi Quatro, „Stumblin’ In” możesz obejrzeć poniżej 👇🏻







środa, 30 stycznia 2019

Tata podniósł córkę i odśnieżył nią samochód. Nagranie bije w sieci rekordy popularności



Zima może być męcząca dla dorosłych, ale dla dzieci to czas zabaw i radości.
Kiedy lepienie bałwana i bitwa na kulki zrobiły się nudne czas wymyślić coś nowego.
Niedawno do sieci trafił filmik, na którym ojciec odśnieża samochód dzieckiem.







Nie wiadomo gdzie powstało nagranie, które nie bez powodu błyskawicznie zdobyło w sieci ogromną popularność. Widzimy na nim bowiem, jak mężczyzna odśnieża samochód w iście zimowy dzień. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że wykorzystuje do tego… dziecko!

W tle nagrania słychać śmiech 👇🏻




Reakcje internautów
Genialny pomysł! Moje dzieci będą zachwycone

Niesamowita zabawa. Z pewnością zapamiętają ją na długo 👍🏻

Posiadanie dzieci niesie za sobą mnóstwo korzyści, jak widać na załączonym filmiku 😁

Pojawiły się także komentarze, w których internauci ostrzegają, aby nie porysować auta zamkiem z kurtki. No cóż, z pewnością trzeba na to uważać…

Co myślicie o pomyśle tego mężczyzny? Wykorzystalibyście swoje dziecko do podobnych celów?


Skandaliczny apel Rydzyka. Jeśli nie będziesz namawiać do oddania 1 proc. podatku, popełnisz grzech



O. Tadusz Rydzyk namawia wiernych do przekazywania 1% na należącą do niego fundację. Ostrzega on też przed "grzechem zaniechania'' tych, którzy nie będą chcieli namawiać innych na podzielenie się procentem.







Pomóżcie nam kształtować jeszcze lepiej - religijnie i patriotycznie - Wasze dzieci i młodzież". Taki apel ojca Tadeusza Rydzyka pojawił się właśnie na stronie Radia Maryja. Chodzi o przekazanie 1 proc. PIT na założoną przez niego fundację. Fundacja w ramach działań... rozdaje dzieciom książki na temat seksu z wysoce nieaktualną datą powstania.

"Należy wykorzystać każde, najmniejsze dobro i tak powstanie ogromne dobro, jeżeli będziemy działać razem" - taki komunikat pojawił się na stronie Radia Maryja, podpisany przez ojca Tadeusza Rydzyka.

W ten sposób zakonnik namawia do przekazywania jednego procenta podatku na rzecz Fundacji Nasza Przyszłość. Rydzyk jest jednym z jej założycieli. Redemptorysta namawia także do informowania o możliwości przekazania 1 proc. podatku innym.







"Powiedz też innym. Wstań z tego fotela, pójdź do ludzi, powiedz znajomym, powiedz rodzinie. Wykorzystaj telefon i porozmawiaj. Zrób to. Nie popełniajmy grzechu zaniedbania" - czytamy w komunikacie.

Rydzyk mówi też, że wpłacenie fundacji może pomóc w uzyskaniu życia wiecznego. "To dobro zaniesiemy w wieczność. Gdy staniemy przed Panem Jezusem powiemy: Patrz, Panie, nie mam pustych rąk. Uczyniłem tyle dobra. Teraz jest szansa na uczynienie dobra." - informuje zakonnik.

Fundacja przekaże książki o seksie?
Zgodnie ze statutem, fundacja ma możliwość finansowego i rzeczowego wsparcia Wyższej Szkoły Kultury Medialnej i Społecznej, innego biznesu prowadzonego przez toruńskiego redemptorystę.





Na co będą wydane pieniądze z jednego procenta? W zeszłym roku realizowała ona w partnerstwie z uczelnią warsztaty dziennikarskie dla szkół w kilku miastach. Ponadto zajmowała się m.in. pomocą dzieciom, które otrzymały od fundacji książki - czytamy w rozliczeniu wydatków fundacji z 1 proc. za ostatni rok.

Prawdopodobnie chodzi tutaj o akcję rozdawania setek tysięcy egzemplarzy książek o seksie. Autorem "Kształcenia charakteru" jest Marian Pirożyński, który żył w latach... 1899-1964. Był redemptorystą jak ojciec Tadeusz Rydzyk. Książka zawiera wskazówki dotyczące wielu dziedzin życia, w tym seksu.

Rydzyk wchodzi w alians z właścicielem "Żabki"
Tadeusz Rydzyk rozwija kolejne biznesy. Niedawno nawiązał współpracę z funduszem CVC Capital Partners, który najbardziej znany jest jako właściciel Żabki. Razem zorganizowali w Toruniu konferencję z udziałem Antoniego Macierewicza i jego współpracowników.





Uczelnia, własne media, ciepłownia geotermalna - to podstawy imperium toruńskiego zakonnika. Budowa tej ostatniej ruszyła kilka dni temu, choć na jej rozpoczęcie od czasów pierwszych odwiertów czekano 10 lat.

Ostatnio nazwisko Rydzyka pojawiło się także na "taśmach Kaczyńskiego"., Zdaniem austriackiego biznesmena jest on zaangażowany w budowę wieżowca na działce za hotelem Marriott, należącej do warszawskiej kurii. Budowa była krytykowana przez część mediów i ruchy miejskie. Do tej pory nie było wiadomo, że w przedsięwzięcie zaangażowany jest Tadeusz Rydzyk.


Zamknął się w klatce ze skrzywdzonym psem. Zobaczcie, co się stało, kiedy zaczął jeść!



Graycie to pitbull, który został znaleziony przez pewną kobietę na ulicy. Piesek był w bardzo złym stanie, więc długo nie myśląc kobieta ta szybko zabrała go do weterynarza.






Lekarz potwierdził, że Graycie jest w bardzo złym stanie. Psy w takim stanie często są usypiane, żeby dłużej nie cierpiały. Doktor Andy Mathis wyznaje jednak zasadę, by walczyć do końca o każdego zwierzaka. Jego upór opłacił się. Graycie przeżyła, nadal jednak czeka ją długa rehabilitacja.

Najważniejszym elementem powrotu do zdrowia, będzie dla Greycie odbudowa zaufania do ludzi. Po jej zachowaniu widać, że piesek ma za sobą trudne doświadczenia. Aby ją ośmielić, doktor Mathis postanowił zjeść z nią wspólnie posiłek. Wszedł w tym celu do jej specjalnego kojca. Ten weterynarz naprawdę zna się na psach i ma dla nich wielkie serce. Zaimponowało mi, jak bardzo potrafi się zaangażować w leczenie swoich pacjentów!
Obejrzyjcie ten film i zobaczcie jak między nimi rodzi się więź.



Wyczerpany człowiek upada w środku lasu, wtedy ze wszystkich stron otaczają go wilki.



W półtoraminutowym klipie obserwujemy zagubionego zimą, w górach, człowieka. Jest wyczerpany, jest zrozpaczony i przemarznięty tak, że nie może dłużej iść.







Co więcej, wokół niego czają się wilki, jakby tylko czekały, aż padnie z wyczerpania.

Mężczyzna nie jest w stanie rozpalić ogniska, by się ogrzać, w końcu kładzie się bez sił i zapada się w śnieg.

Wilki niemal natychmiast koordynują plan podejścia. Otaczają go i zbliżają się.

Pośród śnieżnej zamieci i stadem dzikich wilków wokół, sprawy wyglądają ponuro dla samotnego wędrowca.








Ale kiedy się budzi, jest świadkiem niezwykłej sceny.

Zobacz film poniżej:





„Objąć obcego jak własnego. To leży w naszej naturze…”

Co za potężny przekaz! Jasne, że to fikcja, ale przypomina nam, że kiedy zaistnieją odpowiednie okoliczności, każdego stać na akt dobroci, współczucia i pomocy.



Jeśli uważasz, że powinien być rozpowszechniony, udostępnij ten artykuł na Facebooku!


wtorek, 29 stycznia 2019

Zakonnica zdradza co robią siostry, gdy nikt nie patrzy. „Z kuchni znikają banany (…) wspólne robienie sobie dobrze”



Do redakcji przyszedł list Justyny, której jej koleżanka zakonnica powierzyła w sekrecie to, co dzieje się za zamkniętymi murami zakonu. Ta historia dla wielu z was może być wstrząsająca.







„Zawsze miałam konkretne wyobrażenie na temat zakonnic. O ile wiedziałam, że niektórym księżom zdarza się bardzo grzeszyć, to siostry wydawały mi się takie niewinne. Mają sympatyczne twarze, uśmiechają się, są skromne i rozmodlone. Taka lepsza twarz Kościoła (…) Muszę przyznać, że trochę zmieniłam zdanie. Wszystko dzięki mojej dobrej koleżance.

W szkole nigdy bym nie pomyślała, że wybierze taką drogę. Ładna, pyskata, dobrze się uczyła, pamiętam nawet jej jednego chłopaka. Aż tu nagle dociera do mnie informacja, że postanowiła wstąpić do zakonu. Przez jakiś czas kontakt z nią był utrudniony, ale niedawno odświeżyłyśmy znajomość. Sama do mnie pisała, bo jej wspólnota zbierała ubrania dla potrzebujących czy coś takiego. Do każdego znajomego na FB się odezwała. Od słowa do słowa i tak jakoś się spotkałyśmy. Później znowu. Wtajemniczyła mnie trochę w niektóre sprawy, a nawet wprowadziła do domu zakonnego…







Teraz mogę powiedzieć, że przyjaźnię się z zakonnicą, co jeszcze niedawno brzmiało dla mnie absurdalnie. Gdzie ja, taka grzeszna i niepokorna, a gdzie siostra - poświęcająca całe życie modlitwie i pomocy innym. A jednak jakoś się dogadujemy. Głównie dlatego, że wcale nie jest taka święta. Podobnie jak jej szalone koleżanki w habitach (…) Nie wiem, czy zdradzam w tym momencie jakąś wielką tajemnicę, ale one jednak nie zawsze są takie grzeczne i rozmodlone. Zdarzają im się chwile słabości. Przy wiernych oczywiście odgrywają takie natchnione i unoszące się kilka centymetrów nad ziemią. Za zamkniętymi drzwiami zakonu dzieją się rzeczy, o których świecka osoba by nie pomyślała.

Poznałam np. historię pewnej siostrzyczki, która nagle zaczęła się bardzo źle czuć. Podejrzewano straszną chorobę, a to zwykła ciąża. Musiała zajść, kiedy była na świątecznej przepustce w domu. Wkrótce niestety poroniła, ale do dziś nie wiadomo, czy nie miała w tym swojego udziału. Tak czy owak - wykazała skruchę i została. Zakonnicą jest do dziś i to podobno wspaniałą.

Siostry między sobą rozmawiają bardzo swobodnie. Po cywilnemu. Zdarzają się przekleństwa, komentowanie wyglądu facetów, opowiadanie o swoich fantazjach i doświadczeniach. Wspólna masturbacja też raczej nikogo nie dziwi. Jakoś muszą sobie radzić z celibatem, a razem zawsze raźniej. Poza tym - niektóre mówią wprost, że związały się z Kościołem, bo żaden facet ich nie chciał…







Targają nimi takie same emocje, jak nami. Potrafią się mścić i upokarzać. Jedną z początkujących siłą rozebrały i schowały ubranie. Wszystko dlatego, że okazała się donosicielką. Skarżenie na innych to zresztą powszechna rzecz. Może nie w zgranej grupie, ale na etapie jej tworzenia. Zawsze trafi się ulubienica przełożonej, która dla niej szpieguje. Zakon to prawie jak dom z Big Brothera. Wszystko o tobie wiedzą i chętnie to wykorzystują. A wracając jeszcze do popędu - znikanie z kuchni warzyw i owoców o fallicznym kształcie to wcale nie legenda. Banany i ogórki są mocno strzeżone, bo zaraz siostry chcą je sobie przygarnąć.

To wszystko brzmi bardzo ludzko, ale z jedną rzeczą mam problem. Ze słów mojej koleżanki wynika, że większość dziewczyn traktuje to tylko jako pracę. Teatrzyk do odegrania. Są z biednych rodzin, nie mają urody, uczyć im się nie chciało, więc wstąpiły do zakonu. Niektóre otwarcie mówią, że nie wierzą w te bajki. Fucha jednak pewna. Ale czy taka dobra? Siostry naprawdę są wykorzystywane przez księży. Traktują je jak podgatunek człowieka. Z jednej strony cieszę się, że poznałam ten świat od kulis, ale z drugiej - o niektórych sprawach chyba lepiej nie wiedzieć. Teraz jak mijam jakąś siostrę, która niewinnie się uśmiecha, a w dłoni trzyma różaniec, to od razu sobie wyobrażam, co ona wyrabia w zakonie.


7 domowych sposobów na usunięcie kwasu moczowego. Natychmiast zapobiegniesz bólom stawów



Dna moczanowa to przewlekła choroba wywołana zaburzeniem przemiany materii, której objawy to dotkliwe bóle i zniekształcenia stawów. W zaawansowanej postaci choroby dochodzi do nieodwracalnego uszkodzenia narządu ruchu i niesprawności, a także do zajęcia innych narządów (uszkodzenia nerek, kamicy moczowej, tworzenia guzków dnawych w tkankach miękkich). Dna moczanowa występuje u 1–2 proc. ludzi, głównie mężczyzn w średnim i starszym wieku, u których jest to najczęstsza postać zapalenia stawów.









Dna moczanowa to nic innego jak choroba metaboliczna. To właśnie wtedy mamy wadliwy metabolizm kwasu moczowego, który powoduje że nasze stawy mają stan zapalny. Problem pojawia się szczególnie w mniejszych kościach, takich jak stopy.

Jeżeli dojdzie do takiej sytuacji, czeka nas oczywiście ból, obrzęk i nieprzyjemna sztywność
Dlaczego tak się dzieje? Otóż wszystkiemu winien jest kwas moczowy, który przeciąża organizm. W przypadku dny moczanowej często występuje podwyższony poziom kwasu moczowego we krwi.

I tutaj na zwiększoną pracę narażamy nasze nerki
Jeżeli one nie poradzą sobie z wyeliminowaniem kwasu moczowego, następuje krystalizacja, a w raz z nią złogi wokół stawów. To właśnie one powodują zapalenie stawów.

Poznaj listę rzeczy, które możesz zrobić, by usunąć kwas moczowy!







#1 Postaw na zdrową dietę! Jedz dużo kolorowych warzyw i owoców. Pamiętaj także o chudym mięsie, owocach morza oraz nieprzetworzonych ziarnach
Koniecznie wyeliminuj przetworzoną żywność oraz jedzenie bogate w tłuszcze nasycone. Zapomnij także o alkoholu.


#2 Pij dużą ilość wody – dzięki temu utrzymasz nawodnienie, które pomoże wyeliminować toksyny z organizmu
Jeżeli nabawiłeś się już dny moczanowej, możesz także ratować się naturalnymi środkami!

Soda oczyszczona – dodaj pół łyżeczki do herbaty
To ona skutecznie obniży poziom kwasu moczowego w organizmie.


#3 Woda z cytryną – zwiększy zasadowość organizmu i zapobiegnie tworzeniu się kryształków kwasu
Pamiętaj, by taką wodę pić codziennie rano na pusty żołądek. Wyciśnij połowę cytryny do 200 ml ciepłej wody.








#4 Ocet jabłkowy – będziesz mu wdzięczny za jego pracę, ponieważ zwiększa alkaliczność organizmu
Kwas jabłkowy skutecznie pomoże zwalczyć kwas moczowy i co więcej, usunie go z organizmu! Dodawaj łyżeczkę octu do 200 ml wody i pij codziennie pół godziny przed posiłkiem.


#5 Jedz kurkumę – kurkumina w niej zawarta chroni nerki i jest silnym środkiem przeciwzapalnym

#6 Zostań miłośnikiem ananasów – bo właśnie w nich znajdziesz bromelaine, która ma właściwości przeciwzapalne i działa przeciwbólowo

#7 Przekonaj się do siemia lnianego – to on pomoże Ci zmniejszyć stężenie kwasu moczowego


Naukowcy potwierdzają: dziadkowie, którzy opiekują się swoimi wnukami, żyją dłużej.



Jeśli czasem odczuwasz poczucie winy, prosząc swoich rodziców o pomoc nad opieką przy dziecku, to powinieneś sobie to wybić z głowy.  Dzięki temu prawdopodobnie dłużej pożyją.







 Jak wynika z ostatnich badań dziadkowie, którzy opiekują się swoimi wnukami, żyją dłużej!

W badaniu brało udział 500 osób w wieku 70 lat i starszych wykazano, że Ci dziadkowie, którzy pomagali w opiece nad wnukami, żyli co najmniej siedem lat dłużej.

Badanie zostało opublikowane w czasopiśmie Evolution and Human Behavior.

Średnia długość życia osób, które nie opiekowały się wnukami żyła 4 lata od zakończenia badania, podczas, gdy dziadkowie, którzy opiekowali się wnukami, żyła dziesięć lat po badaniu.

Naukowcy sugerują, że to wymuszenie aktywności wydłuża życie dziadkom.

Według Sonji Hilbrand, jednej z autorów badania, doktorantki na wydziale psychologii na Uniwersytecie w Bazylei w Szwajcarii:






„To może mieć związek z mechanizmem głęboko zakorzenionym w naszej ewolucyjnej przeszłości, kiedy pomoc w opiece nad dziećmi była kluczowa dla przetrwanie gatunku.”

Pomaganie dorosłym dzieciom także pozytywnie wpływa na długość życia. Świadomość, że jest się potrzebnym daje cel i jest korzystne dla naszego zdrowia, gdy się starzejemy.

Bruno Arpino, profesor nadzwyczajny na uniwersytecie w Pompeu Fabra w Barcelonie uważa, że aktywność fizyczna i psychiczna jest kluczowa dla zdrowia, samopoczucia i długości życia.

„Opiekowanie się innymi daje cel i sens życia”

Dodaje także, że wcześniejsze badania wykazały, że opieka nad kimś wydaje się poprawiać funkcje poznawcze, a także zdrowie fizyczne i psychiczne.







W badaniu tym nie uwzględniono dziadków, którzy podejmują opiekę nad wnukami w pełnym wymiarze. Wcześniejsze badanie wykazało, że pełnoetatowa opieka nad wnukami w godzinach pracy rodziców, jest dla osób starszych zbyt wyczerpująca i szkodzi ich zdrowiu. Ale już dziadkowie, którzy tylko odbierają wnuki z przedszkola, czy szkoły i widzą się z nimi 2-3 godziny dziennie żyją dłużej i są zdecydowanie zdrowsi.

Podziel się tymi wynikami ze wszystkimi rodzicami i dziadkami, których znasz. Opieka nad dziećmi jest dobra dla ich zdrowia! Ale pamiętajcie, nie na pełen etat!


Seksuolodzy odkryli, że... istnieje MĘSKI OKRES. "Niektórzy mężczyźni mają "te dni" od czasu do czasu"



Mężczyzna podlega pewnym cyklom, ale nie takim rytmicznym i przewidywalnym jak kobiety – przyznaje w rozmowie z naTemat seksuolog, dr Stanisław Dulko.





IMS (Irritable Male Syndrome) czyli Syndrom Poirytowanego Samca nawiązuje nazwą do PMS (Premenstrual Syndrome), czyli zespołu napięcia przedmiesiączkowego. Ma podobne objawy, też występuje w cyklach, ale z zupełnie innego powodu - odpowiada za niego testosteron. No i mężczyźni nie mają krwawienia. "Miałem doła. W ogóle czułem się marudny i zniechęcony w takim stopniu, że aż byłem uciążliwy sam dla siebie. Podzieliłem się z moją koleżanką moim stanem.




Ona odparła, że teraz ma tak samo. Jednak ona wiedziała dlaczego ma takie samopoczucie. Ma tak zawsze, kiedy ma okres. I bum. Wyszło na to, że może ja też mam – przyznaje. Zaobserwował u siebie dwa okresy - jeden dwumiesięczny, a drugi roczny" - czytamy na Natemat. Powodem takiego zachowania były wahania poziomu testosteronu. Męski okres może mieć nawet 26 proc. mężczyzn.


poniedziałek, 28 stycznia 2019

Jeśli zobaczysz takie coś w hotelu lub toalecie publicznej, wyjdź stamtąd i dzwoń na policję!



Zwykły wieszak w toalecie tak naprawdę nie powinien wzbudzać żadnych podejrzeń... a jednak. Jeśli zauważysz coś podobnego, bądź czujny.








Haczyki są małe, wyglądają bardzo niewinnie, ale tak naprawdę są to ukryte kamery wykorzystywane do szpiegowania Ciebie w tych najbardziej intymnych momentach.

Dość łatwo rozpoznać takie urządzenie, jeśli wiesz, czego szukasz.
Wyglądają jak proste plastikowe haczyki na ubrania, które można kupić w każdym sklepie. Ale jeśli przyjrzysz się bliżej, zobaczysz bardzo mały otwór w górnej części. Ta część to obiektyw kamery i to on nagrywa wszystko co robisz.




A najbardziej przerażające jest to, że takie urządzenie można z łatwością kupić w internecie za bezcen.
Firma nawet promuje swój produkt, mówiąc: „Nikt nie będzie podejrzewał, że hak na ubrania to ukryta kamera.”
Haki obsługują karty microSD, na których można nagrać do 16 gigabajtów materiału HD (około 120 minut). Kamera nagrywa, gdy tylko wykryje jakiś ruch. Owszem było by to przydatne w domu czy w biurze, jeśli byłbyś przekonany, że ktoś coś podkrada. Ale znacznie więcej osób korzysta z nich wyłącznie do szpiegowania nieświadomych kobiet i dzieci.
Koniecznie podziel się tym postem ze swoimi znajomymi na facebooku. A jeśli kiedykolwiek napotkasz na swojej drodze takie urządzenie, natychmiastowo powiadom o tym policję!


Umarł samotnie w domu opieki. Pielęgniarki myślały, że nie zostawił po sobie nic wartościowego…



W domach opieki znajduje się wiele starców, o których już nikt nie pamięta i nikt ich nie odwiedza. Zdarza się, że rodzina czasem zadzwoni do zakładu z zapytaniem jak miewa się dana osoba nie znajdując czasu na odwiedziny.







Personel tych placówek niekiedy jest zazwyczaj tak zajęty swoimi codziennymi obowiązkami, że nie ma szansy by poznać seniorów i mieć jakichkolwiek głębszych relacji z nimi. Ta sytuacja jest dość smutna i przygnębiająca, która nie powinna mieć miejsca.

Kiedy Mak Filiser zmarł w oddziale geriatrycznym w domu opieki starców, pielęgniarki uważały, że nie zostawił po sobie żadnych przedmiotów, które miałyby jakąś realną wartość.



Gdy nadszedł czas, aby oczyścić pokój MAK’a, jedna z pielęgniarek coś zauważyła. Był to wiersz, który napisał staruszek. Zaczęła go czytać, a słowa w nim zawarte, powaliły ją na kolana. Postanowiła zrobić kopie tego wiersza i podzielić się z każdym pracownikiem w domu opieki oraz swoimi znajomymi.
Wiersz jest zatytułowany „Stary zepsuty człowiek” i bez wątpienia przekazał personelowi kilka bardzo cennych doświadczeń.

Stary zepsuty człowiek autorstwa Mak’a Filiser’a.

„Co widzisz pielęgniarko… Co widzisz?
O czym myślisz, kiedy patrzysz na mnie?
Zepsuty stary człowiek, niezbyt mądry,
niepewnych zwyczajów, z zamglonymi oczyma?
Który drybluje swoim jedzeniem i nie udziela odpowiedzi,
kiedy mówisz głośno: „Żałuję, że nie chcesz spróbować!”
Który wydaje się nie zauważać rzeczy, które robisz.









I na zawsze traci skarpety lub buty.
Kto, z oporem lub nie, pozwala robić
co chcesz podczas kąpieli i karmienia,
wypełniając tak swój długi dzień.
Czy tak właśnie myślisz, czy tak to widzisz?
Zatem otwórz oczy, pielęgniarko. Nie widzisz mnie!
Powiem ci kim jestem jak już tutaj siedzę.


– Jestem małym 10-letnim dzieckiem z mamą i tatą,
braćmi i siostrami, którzy się wzajemnie kochają.
– Młodym 16-letnim chłopakiem ze skrzydłami na nogach marzącym,
że niedługo spotka swoją miłość.
– 20-letnim Panem Młodym, którego serce rośnie,
pamiętającym śluby, które obiecał dotrzymać.




– 25-letnią w pełni samodzielną osobą.
Jestem potrzebny aby stworzyć bezpieczny szczęśliwy dom.
– 30-letnim mężczyzną. Moi malcy rosną tak szybko,
połączeni więzami, które będą długo trwać.
– Przy 40-ce moi młodzi synowie dorośli i zniknęli,
ale moja kobieta jest obok mnie i widzi jak się smucę.
– 50 lat i coraz więcej dzieci bawi się wokół mnie,
Ponownie mamy dzieci… Moja umiłowana i ja.



Ciemne dni są nademną – Moja żona nie żyje.
Patrzę w przyszłość – Drżę ze strachu.
Moje dzieci mają już własne pociechy.
Myślę, nad przeszłością i miłością, którą znałem.
Teraz jestem już stary, a natura jest okrutna.
To żart, bo na starość wyglądasz jak głupek.
Ciało się kruszy. Wdzięk i wigor odchodzą.
Teraz mam kamień, gdzie kiedyś było serce.
Ale w środku nadal mieszka młody mężczyzna.



A teraz znowu moje zgorzkniałe serce pęcznieje.
Pamiętam radość, pamiętam ten ból.
Kocham życie i żyję na nowo.
Myślę po latach, jest ich zbyt mało,
odchodzimy zbyt szybko i trzeba zaakceptować fakt,
że nic nie może trwać wiecznie.
Więc otwórzcie oczy, ludzie!
Otwórzcie i zobaczcie…
Nie jestem zrzędliwym starcem.
Spójrz bliżej…
Zobacz MNIE!!”




Szokujący eksperyment blogerów: Przygotowali taką samą listę zakupów i zrobili je w Polsce i Niemczech, a następnie porównali. Nie uwierzysz, jaki jest wynik!

  Polscy młodzi blogerzy: Dawid i Kuba wpadli na pomysł, aby sprawdzić, gdzie można kupić taniej? W Polsce czy w Niemczech? Przygotowali ...