Reklama

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 40. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 40. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 grudnia 2018

2-letniej dziewczynce zachciało się siku w Biedronce. Odpowiedź ekspedientki zszokowała jej mamę



Wyobraź sobie, że jesteś z mały dzieckiem na zakupach, w sklepie, gdzie nie ma toalet. Wtedy maluchowi zachciewa się siku. Nie ma wtedy, że "wytrzymasz", "zaraz jedziemy do domu". To musi być tu i teraz. W takiej sytuacji znalazła się jedna z mam.

Wydarzenie miało miejsce w miejscowości Kuźnie Raciborskie, w sklepie "Biedronka".

Córka krzyczała: „Mama, siku!”. Wózek pełny, kolejka długa, na dworze mróz. Podeszłam do grupy pracownic i spytałam, czy mała może skorzystać z toalety. (…) Usłyszałam kategoryczne „nie”

Mama zapytała ekspedientki, czy ma wyjść z dzieckiem na mróz, aby tam mogło załatwić potrzebę. To jednak nie pomogło.

Kobieta wyszła z córką na zewnątrz.

Dla mnie był to szok, zwłaszcza po głośnym epizodzie w banku, który potem przepraszał za to samo. W lecie (…) kucamy na dworze i po sprawie. Teraz boję się, żeby córka się nie rozchorowała

Mama dziewczynki to czytelniczka Nowiny.pl. Podzieliła się tą historią, a Portal niezwłocznie zwrócił się do dyrekcji sieci sklepów, aby zajęła stanowisko w tej sprawie. Biedronka oczywiście przerosiła za zaistniałą sytuację. Pani Maria Szymankiewicz, specjalistka ds. relacji zewnętrznych w Jeronimo Martins Polska, napisała:

Wyrażamy ubolewanie, że klientkę i jej dziecko spotkała niekomfortowa sytuacja w jednym z naszych sklepów. Z uwagi na obowiązujące przepisy sanitarne udostępnienie toalety przeznaczonej dla pracowników innym osobom niestety nie powinno mieć miejsca. Staramy się jednak uwrażliwiać personel naszych sklepów, aby w takich sytuacjach reagował w sposób elastyczny, szczególnie w przypadku dzieci lub osób starszych. Jednocześnie, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów, w miarę możliwości wyposażamy nasze remontowane oraz nowo wybudowane placówki w ogólnodostępne toalety, jednak w tej lokalizacji nie mamy aktualnie ku temu odpowiednich warunków.

 A co Wy myślicie o całej sytuacji i niewzruszeniu ekspedientek?

Policja ostrzega przed niebezpiecznymi breloczkami do kluczy!


Polcja ostrzega, nie przyjmuj pod żadnym pozorem prezentów od nieznajomych!!!

Tym razem oszuści wymyślili nowy sposób, aby pozbawić Cię drogocennych rzeczy w domu. Ten sposób jest nazwany ''Na breloczek''.

Felerne breloczki są oferowane głównie na parkingach i stacjach benzynowych jako darmowy prezent. Przypięcie takiego breloczka może mieć fatalne skutki.

Gadżet ma wbudowany chip, który umożliwia śledzenie potencjalnej ofiary.

Przestępcy podążają za nowym posiadaczem breloczka, aby dowiedzieć się gdzie mieszka jego ofiara.  Kiedy poznawają oni już jej adres obserwują dom i kiedy nikogo w nim nie ma, złodzieje dokonują włamania.

Breloczek umożliwia oszustom dokładnych danych, gdzie znajduję się aktualnie ofiara, dzięki czemu złodzieje mają pewność, że nie wróci ona do domu przed ich ucieczką z łupem.

Policja apeluje, aby pod żadnym pozorem nie przyjmować takich prezentów.

Ostrzeż swoich znajomych udostępniając tego posta, ponieważ jest to bardzo ważna informacja, dzięki której może uchronić się od straty cennych przedmiotów.

Poinformujcie również swoje dzieci, aby te również nie przyjmowały żadnych breloczków od nikogo!


sobota, 15 grudnia 2018

Amerykańscy onkolodzy znaleźli roślinę, która po 16 godzinach zabija 98% komórek nowotworowych



Amerykańscy onkolodzy wraz z bioinżynierami z Uniwersytetu w Waszyngtonie oświadczyli, że znaleźli sposób na prawie całkowite zniszczenie komórek nowotworowych.
Specjaliści odkryli roślinę o leczniczych właściwościach. Roślina nazywa się Artemisia annua (bylica roczna) lub „piołun jednoroczny”.

Badania wykazały, że określone substancje zawarte w tym zielu są w stanie kontrolować reprodukcyjny wzrost komórek raka oraz niszczyć do 98% komórek nowotworowych. Nie potrzeba do tego żadnej skomplikowanej terapii. Na „zabójczy” proces nie potrzeba wielu miesięcy, ani lat – wystarczy 16 godzin! Naukowcy twierdzą także, że komórki Artemisia Annua nie wywołują negatywnych skutków oraz nie wpływają negatywnie na zdrowie.


„trafienie bombą w samo epicentrum komórki nowotworowej.” - tak opisał działanie związku profesor chemii na University of Washington, Tomikasu Sasaki.

"Trudno w to uwierzyć, ale piołun faktycznie pomaga pozbyć się raka najszybciej i zapobiec nawrotom" – Tomikasu Sasaki

Wcześniej substancję tą stosowano w leczeniu malarii. Ponadto, artemizynina jest skuteczna w leczeniu Schistosomy, ludzkich przywr krwi, które są drugą najczęstszą pasożytniczą infekcją po malarii. Artemizynina i wszystkie jej pochodne skutecznie działają na robaki. Później odkryto, że Artemizyniny mają szerokie spektrum aktywności na wiele gatunków przywr (trematod).


Przy użyciu tylko samego ziela „bylicy rocznej” można ograniczyć rozwój komórek nowotworowych w płucach o 28%. Ale jeśli połączyć je z żelazem, to możliwe jest niemal całkowite wyleczenie choroby. Artemizyna jest wprowadzana do komórek nowotworowych metodą konia trojańskiego. Komórki te mnożą się niepowstrzymanie, a to oznacza, że potrzebują między innymi dużych ilości żelaza. Otrzymują je z organizmu. A ponieważ duża ilość jonów żelaza jest toksyczna, komórki tkanki mające na nie zapotrzebowanie tworzą na swojej powierzchni specjalne białka sygnałowe, które są dla organizmu rodzajem ogłoszenia — tu potrzebne jest żelazo! Organizm dostarcza wtedy niezbędny składnik, bezpiecznie opakowany w specjalne białko, niczym kontener. Komórka absorbuje ów pojemnik i dysponuje potrzebnym jej żelazem.

Badacze wykorzystali fakt, że artemizyna, która występując samotnie i tak jest efektywniejsza od innych leków chemioterapeutycznych, zabijając około 100 komórek nowotworowych na każdą zniszczoną zdrową komórkę, w obecności dużych ilości żelaza staje się toksyczna.


Naukowcy zaopatrzyli jej cząsteczki w związek chemiczny, mający zdolność przyłączania się do białka oznaczającego zwiększone zapotrzebowania na żelazo na powierzchni komórki. W efekcie komórka nowotworowa absorbuje całą przesyłkę — białkowe opakowanie, żelazo i artemizynę, która w obecności żelaza uwalnia ogromne ilości zabójczych wolnych rodników. W ten sposób łapczywe zapotrzebowanie na żelazo komórek nowotworowych obraca się przeciwko nim.

Naukowcy przypuszczają, że ponieważ cechy wykorzystywane przez stworzony przez nich lek są generalnie charakterystyczne dla komórek nowotworowych, lek ten może mieć zastosowanie w zwalczaniu niemal każdego rodzaju nowotworu. Na razie przetestowano go z ogromnym powodzeniem w warunkach laboratoryjnych przeciwko leukemii, nowotworom piersi i prostaty.

Opracowany przez nich dodatek do artemizyny został już opatentowany i rozpoczynają się badania wdrożeniowe. Uczeni mają nadzieję, że powstanie lek tani i prosty w stosowaniu nawet w krajach rozwijających się, ponieważ aremizyna jest związkiem łatwo dostępnym.

piątek, 14 grudnia 2018

W tym domu znaleziono ciała 4 noworodków. Jedno znajdowało się w piekarniku



Ciecierzyn to tam w jednym z domów została podjęta interwencja. 12 grudnia funkcjonariusze zostali poinformowani o kobiecie w ciąży, która po rozwiązaniu nigdzie nie pojawiła się z dzieckiem, stąd też opieka społeczna uznała, że Policja powinna to sprawdzić. To co jednak zostało ustalone po oględzinach było przerażające... odkryto ciało noworodka, a co gorsza to nie koniec tej strasznej historii...

Ciał jest więcej

Okazuje się, że ciało noworodka nie było jedynym, które zostało ukryte na terenie tej posesji. W wyniku dalszych przeszukiwań śledczy natrafili na ślady kolejnych ludzkich szczątków. Chodzi najprawdopodobniej o trzy kolejne ciała.

Jeden z policjantów, zaangażowanych w sprawę, zdradził, że jedne zwłoki zostały znalezione w piekarniku, a kolejne odkopane na terenie posesji.

Według informacji portalu kluczbork.naszemiasto.pl ciała noworodków chowane były w różnych odstępach czasu. Świadczy to o tym, kolejne zbrodnie miały miejsce w dużych odstępach czasu.

Śledczy otoczyli całą posiadłość. Nikt nie ujawnia innych szczegółów prowadzonego śledztwa.

Reakcja mieszkańców miejscowości

Wiadomo, że sprawa ta dotyczy Dawida, który jest kierowcą ciężarówki oraz Aleksandry, która podejmowała prace finansowane przez miejscowy urząd pracy np. w świetlicy wiejskiej czy też w przedszkolu w Byczynie.

Ustalono także, że Aleksandra ma 27 lat, a Dawid jest o kilka lat starszy. Nikt we wsi miał nie wiedzieć, że kobieta była w ciąży. Wychowywała tylko jednego syna.

Mieszkańcy wsi są w szoku. W rozmowie z portalem mówili:

To w miarę normalna rodzina. Nie są małżeństwem. Dawid W. mieszka w Ciecierzynie od urodzenia. Pochodzi z rolniczej rodziny, jego rodzice mieszkają niedaleko. Z Olą mieszka od kilku lat. Razem mają 6-letniego syna

To kobieta przy tuszy. Kiedyś wydawało nam się w pracy, że jest w ciąży. Kiedy zapytaliśmy ją o to, odpowiedziała: „Gdzie tam, ja taka gruba jestem!

Żona kupiła majtki bez krocza, aby rozkręcić życie łóżkowe. Reakcja męża jest bezcenna.



Aby urozmaicić sobie życie seksualne, by nie zakradła się nuda często sięgamy po gadżety seksualne, które mają na celu rozpalić płeć przeciwną.








Maria była żoną Andrzeja od 20 lat. Ich związek był świetny, ale ostatnio w sypialni działo się dość mało.

Aby nieco rozniecić płomień miłości, Maria kupiła sobie parę majtek bez krocza. Była bardzo podekscytowana, aby zaprezentować je mężowi. Nigdy wcześniej nie nosiła czegoś takiego.

Pewnego wieczora siedzieli wraz z mężem na kanapie i oglądali telewizję. Maria miała na sobie wspomniane majtki i szlafrok.

Wyciągnęła się na kanapie, a jej krok stał się widoczny dla męża. Z początku jednak mężczyzna niczego nie zauważył.








Maria rozłożyła więc delikatnie nogi, a wzrok jej męża wylądował od razu pomiędzy nimi. Ścisnęła nogi z powrotem, a mąż wrócił do oglądania telewizji.

– „Co masz pod szlafrokiem?” – zapytał.


– „Majtki bez krocza” – odpowiedziała zalotnie Maria.

Mąż bez namysłu odpowiedział:

– „Uff, przez chwilę myślałem, że siedzisz na kocie!”



czwartek, 13 grudnia 2018

Wystawiła córkę na mróz i wysłała do byłego męża sms: „Przyjdź i zobacz ją ostatni raz”



20-letnia Elizaweta Klimowa z zimną krwią wystawiła na balkon rozebrane 3-miesięczne niemowlę.
Na zewnątrz temperatura wynosiła 10 stopni poniżej zera.








Miała ku temu dwa powody, jak potem stwierdziła. Pierwszy to taki, że chciała ukarać córkę, która ją zdenerwowała, a drugi, że chciała wykorzystać ją do zemsty na byłym mężu.

Dziewczynka płakała z zimna podczas, gdy matka zdrobiła jej zdjęcia i wysłała byłemu mężowi z wiadomością o treści:

Przyjdź tu i spójrz na nią ostatni raz. Zamknęłam ją na balkonie. Może zamarznie. Wkurzyła mnie.

To on opublikował zdjęcia dziewczynki w internecie.

28-letni Aleksandr Potrjas nie dowierzał własnym oczom.

Po tym, co się wydarzyło, boję się tego, co jeszcze mogłaby zrobić mojej córce. Jestem zmęczony zastanawianiem się, czy wychłodzi moje dziecko na śmierć, czy porzuci na ulicy.



Jednak sam nie ma ochoty pełnić roli ojca i zajmować się dzieckiem. Chce, żeby matce odebrano prawa rodzicielskie, ale sam ma za dużo pracy i za mało czasu, by zająć się wychowaniem córki.

Elizaweta z kolei zarzuca ojcu córki, że pozostawił je tuż po porodzie same, bez opieki i pieniędzy. Przeprowadził się do innego miasta i nie interesuje się dzieckiem.


Sprawą zajęła się policja

Wtragnęła do domu Elizawiety i odebrała dziecko. Dziewczynka nie przebywała już na mrozie. Została zbadana przez lekarza, nic jej nie dolegało.



Matka usłyszała zarzuty narażenia dziecka na utratę zdrowia lub życia.

Jednak w efekcie została ukarana jedynie grzywną. Otrzymała nadzór kuratorski, ale nie odebrano jej córki i nadal się nią zajmuje.

Miejmy nadzieję, że nadzór wystarczy, by nie stała się tragedia…



Szokujący eksperyment blogerów: Przygotowali taką samą listę zakupów i zrobili je w Polsce i Niemczech, a następnie porównali. Nie uwierzysz, jaki jest wynik!

  Polscy młodzi blogerzy: Dawid i Kuba wpadli na pomysł, aby sprawdzić, gdzie można kupić taniej? W Polsce czy w Niemczech? Przygotowali ...